fbpx

Mróz – pisarz czekoladopodobny. Czy pisze książki warte przeczytania?

Mróz – pisarz czekoladopodobny

Książki warte przeczytania mają za sobą szereg przejść. Bo książkę się pisze, ale potem trzeba ją wydać. Fenomenem ostatnich lat jest Remigiusz Mróz. Wydaje książki w prędkością karabinu maszynowego. Według rankingu najlepiej zarabiających pisarzy za rok 2019 znajduje się na pierwszym miejscu. Rocznie wydaje około czterech książek, a przy każdej historii podejmuje inne tematy społeczne. Tylko czy na pewno trzyma dobrą jakość?

Ile zarabia pisarz, czyli o pisaniu jako pracy

Karol Dickens dostawał wypłatę za książkę od każdego słowa, które napisał. Dlatego jego opisy były bardzo barwne – w końcu zależało mu na tym, by jak najwięcej napisać. Czy przez to były gorsze? Myślę, że nie. Styl autora kształtuje się na podstawie różnych elementów – w przypadku Dickensa był to akurat zarobek.

Jeden z największych pisarzy w historii literatury angielskiej tak mówił o swojej pracy: „Jestem człowiekiem, który utrzymuje się z literatury i któremu odpowiada służba narodowi poprzez literaturę”.

Według rankingu wprost.pl na pierwszym miejscu pod względem liczby sprzedanych książek za rok 2019 znajduje się Remigiusz Mróz (1 351 776 sprzedanych książek, co daje ok. 1 821 944,20 zł). Na drugim miejscu Blanka Lipińska (668 352 sprzedanych książek, co daje ok. 958 323,73 zł. Na trzecim miejscu nasza noblistka Olga Tokarczuk (496 016 sprzedanych książek, co daje ok. 908 819,87 zł).

Nie jest tajemnicą, że praca pisarza to także praca! Może nie taka jak każda inna, ale jednak. Często książki pisze się dlatego, że wymaga tego wydawnictwo. Chodzi o pieniądze, krótko mówiąc, i nie jest to żadna tajemnica. Przecież autor (i wydawnictwo) też muszą zarabiać i się utrzymywać. Niestety czasem zachodzimy w tym za daleko i traktujemy książki jak źródło łatwej i szybkiej kasy. W ten sposób książki, które warto przeczytać, stają się mniej doceniane.

Mróz – czy to książki, które warto przeczytać?

Kiedy czytałam swoją pierwszą w życiu książkę Mroza, zachwyciło mnie, że autor potrafi odnosić się do tematów z tak wielu dziedzin! Spojrzałam na inne, wczytałam się w podejmowaną tematykę i zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że ktoś wydaje kilka dobrych (?) książek rocznie. No właśnie. Czy na podstawie ilości można stwierdzić, że jakość jest słaba? Wydaje się oczywiste, że stworzenie dobrej książki wymaga sporo czasu. Remigiusz Mróz, wydając około czterech książek rocznie, musi przeznaczać na pisanie każdej około trzech miesięcy. Jak to możliwe? A może to po prostu literacki geniusz i nie ma co doszukiwać się problemów?

Zarzuty coraz częściej pojawiające się wobec Remigiusza Mroza to:

  1. Słaby research

Wszyscy wiemy, że aby dobrze coś napisać, trzeba przeprowadzić dogłębny research. Nie chodzi tylko o internet – wówczas pisarze wypadaliby naprawdę słabo. Chodzi o docieranie do źródeł, do osób, do dokumentów, które pozwalają zagłębić się w konkretny temat. Jednym z ostatnich zarzutów, jakie stawia się Mrozowi, jest właśnie słaby research. Zaczynanie tematów i prześlizgiwanie się po nich. Pobieżna analiza, niedokończone kwestie. Wydaje się, jakby ten research był oparty wyłącznie na internecie, a to nie dopuszczalne.

Czy autor zdaje sobie z tego sprawę? Myślę, że tak. Skąd więc się to bierze? Problemem jest albo to, że Mróz stał się ofiarą własnego sukcesu, albo to, że wydawnictwa wywierają na nim dużą presję.

2. Zbyt szybkie tempo

Jak wspomniałam, Mróz potrzebuje ok. trzech miesięcy na napisanie i wydanie książki. No dobrze, a gdzie w tym wszystkim redakcja, korekta? Sama wiem, ile zajmuje korekta książki – zwłaszcza jeśli robi się ją we współpracy z autorem. To dość praco- i czasochłonne. Czytając książki Mroza, widzi się sporo błędów, choćby językowych. Czy winę za to ponoszą korektorzy? Nie jestem co do tego przekonana. Jeśli narzuca się im szaleńcze tempo nanoszenia poprawek, nie mają szans zrobić dobrze swojej roboty.

3. Psucie pomysłów

Remigiusz Mróz według niektórych recenzentów jest mistrzem psucia dobrych pomysłów. Ja sama odczułam to, czytając choćby „Czarną Madonnę”. W pewnym momencie historia, która ciekawie się zapowiadała, zrobiła odwrót o 180 stopni, stając się oderwana od rzeczywistości. I nic to, gdyby nie fakt, że pierwsza jej część była utrzymana w zupełnie innym tonie.

Książki warte przeczytania – teraz czy za jakiś czas?

Czy można zabronić komuś publikacji tylko dlatego, że pisze ich za dużo? No nie. Smutne tylko jest to, że często książki wydaje się nie po to, by zachwycać, nie po to, by zmieniać kształt literatury, nawet nie po to, żeby się utrzymać (bo przecież to jeszcze można zaakceptować), a po to, by zarabiać krocie. Bez względu na jakość.

Książki Mroza, mimo że często smakują jak wyrób czekoladopodobny, i tak są kupowane. Przecież czekolada jest dużo droższa. Tak jak literatura piękna, poważna i dobrze zresearchowana – trudna.

Czy czytam Mroza? Tak. Lubię rozwiązywać zagadki, szukać zabójcy razem z bohaterami i zgłębiać ludzką psychikę, o której sporo z kryminałów można wywnioskować. Czy podoba mi się jego twórczość? Długo się nad tym zastanawiałam. Po pewnym czasie i wielu wczytaniach wiem, że nie do końca. Ale wciąż czekam, aż wróci do formy. Albo po prostu jej nabierze.

Kiedy zbyt łatwo coś dostajemy (czyt. kiedy książki warte przeczytania, utwory ulubionego autora nie są wyczekiwane, ale pojawiają się co kilka miesięcy), mniej to cenimy. Szybciej się nudzimy. Ja się znudziłam. Poczekam na lepsze opinie wśród dobrych recenzentów.

Ale za jedno jestem Mrozowi wdzięczna. Dzięki niemu więcej nas w księgarniach!

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz