Co warto obejrzeć na Netflixie? „Dom z papieru”

Co warto obejrzeć na Netflixie, jednej z najpopularniejszych platform filmowych? Wybór jest na tyle  szeroki, że trudno się zdecydować. Zamiast tracić czas na zastanawianie się, jaki film obejrzeć z chłopakiem albo jakiemu serialowi poświęcić następny tydzień, zerknij na nasze podpowiedzi.

Co warto obejrzeć na Netflixie – trudny wybór

Netflix zaczarował serca widzów. Dostępność filmów i seriali oraz konkurencyjna cena sprawiają, że wielu kinomanów nie wyobraża sobie wieczoru bez tej platformy filmowej. Niestety, obok świetnych tytułów można trafić też na sporo filmów i seriali niskiej jakości, które często wyłączamy po kilkunastu minutach albo po których jesteśmy bardzo rozczarowani. Zdarzyło Wam się? Mnie nie raz. Dlatego warto posiłkować się tym, co podpowiadają inni. Sama tak robię, dzięki czemu mam prywatną listę filmów wartych obejrzenia. Postanowiłam, że stworzę dla Was tekst o tym, co warto obejrzeć na Netflixie. Zatem zaczynamy serię o serialach Netflixa, które warto obejrzeć. Swoją drogą seriale to świetne sposoby na stres, nie wspominając o tym, jak poszerzają horyzonty!

Co warto obejrzeć na Netflixie –
1. „Dom z papieru”

Numer jeden na mojej liście od wielu miesięcy – „Dom z papieru”

Ocena na Filmwebie: 8,4

Gatunek: kryminał, triller, akcja

W tym momencie na Netflixie dostępne jest cztery sezony tego serialu, ale to nie koniec.

źródło: moviesroom.pl

„Dom z papieru” to opowieść o grupie przestępców o pseudonimach będących nazwami miast, którzy pod wodzą elokwentnego i błyskotliwego Profesora napadają na hiszpańską mennicę. Napad określają skokiem stulecia i nie ma w tym ani trochę przesady.

Sympatia widza kieruje się, o dziwo, nie w stronę policji próbującej udaremnić kradzież i ewentualne straty w ludziach ani nie w stronę ofiar napadu, ale właśnie w stronę przestępców, którzy niejedno mają na sumieniu. Ten ciekawy zabieg pojawia się we wszystkich dostępnych sezonach. Widz może odczuć łączącą go z porywaczami więź do tego stopnia, że po jakimś czasie zaczyna się z nimi utożsamiać.

Największą siłą tego serialu jest bogactwo charakterów. Nie ma tutaj postaci nijakich. Każdy bohater jest „jakiś”, a za tym „jakiś” kryje się mnóstwo konkretnych, mocnych cech oraz osobistych problemów tej osoby. Jest kilka postaci „działających na nerwy”, są takie, które chce się oglądać cały czas – ale każda została wyposażona w pakiet zalet i wad, które są trwałe, nie zmieniają się i określają jej zachowania.

Kiedy serial dobrze się sprzedaje? Kiedy jest w nim choć trochę odniesień do miłości. Twórcy wyszli widzom naprzeciw, bo o miłości tutaj dużo, oj, dużo. „Mówią, że dzięki miłości świat się kręci, ale nienawiść też gra istotną rolę”. Jedno i drugie w połączeniu daje mieszankę wybuchową.

Co warto obejrzeć na Netflixie – symbole w „Domu z papieru”

Koniecznie trzeba wspomnieć o hymnie bohaterów serialu, który stał się obecnie hymnem wszystkich tych, którzy toczą słuszny spór z władzą. To „Bella Ciao” – pieśń włoskich partyzantów antyfaszystowskich z 1942 r. Za muzykę w całym serialu – zdecydowanie wielkie brawa.

Drugim symbolem bandytów Profesora, który dziś stał się rozpoznawanym znakiem na całym świecie, jest maska Dalego, nawiązująca do ruchu artystyczno-literackiego, który charakteryzował się m.in. swobodą twórczą i odrzuceniem wszelkich zasad. Mocno rozpoznawalny jest także czerwony kolor – kolor buntu i krwi – który noszą na sobie przestępcy. Pomysł kostiumów do filmu jest niecodzienny i bogaty w symbolikę. Za kostiumy – kolejny raz brawa.

Serial stanowi pewnego rodzaju symbol oporu wobec niesprawiedliwości ucisku. Opiera się na niesamowicie dogranym i przemyślanym koncepcie, choć nie brakuje w nim wpadek – i może przez to jest prawdziwszy. W pewnym momencie sam napad schodzi na dalszy plan, kiedy pojawiają się odniesienia do walki społeczeństwa z władzą i odwrotnie. Wtedy wszyscy zaczynamy walkę, od której trudno się oderwać.

„Dom z papieru” to serial, który skradł serca milionów widzów na całym świecie. To zabawne, zważywszy na fakt, że emitowany najpierw na hiszpańskim kanale wcale nie zachwycił rzesz. Wśród kinomanów panuje ogólne przekonanie na temat filmów i seriali, że co sezon, to gorszy. I mimo że „Dom z papieru” nie ustrzegł się przed tym, wprowadzając na siłę wiele wątków i wtrąceń ideologicznych, jest jednym z przykładów na to, co warto obejrzeć. Nie będziecie żałować.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz