Zima bez przerwy od pielęgnacji ciała

Jesteś jedną z tych kobiet, które w zimie oszczędzają poprzez omijanie kosmetyczki szerokim łukiem? „Pielęgnacyjny sen zimowy” ma swoje plusy i minusy. Chcesz je poznać? Oto kilka powodów, dla których nie warto odkładać kosmetyczki na czas zimy i pomysłów na ciekawe wykorzystanie tego okresu.

Wiele kobiet w zimie pozwala sobie na…. „zapuszczanie” – swoją drogą dla niektórych jest to również powodem do wstydu. Zwykle dotyczy nóg, ponieważ zarówno pachy jak i bikini utrzymują wydepilowane przez cały rok. Nie brakuje oczywiście zwolenniczek „zimy z naturą” i kobiet, które po prostu ograniczają pielęgnacje.

„W zimie tak naprawdę decyduję się depilację dwa razy rzadziej niż w lecie. Nikt – oprócz męża, no i czasami mamy – mnie nie widzi, więc nie czuję takiej potrzeby” – pisze na jednym z forów Agata.
Nie da się ukryć – jest to sensowne uzasadnienie. Natomiast nie brakuje powodów, dla których dobrze byłoby nie zaniedbywać swojego ciała.

Dlaczego warto pielęgnować ciało w zimie?

Przede wszystkim dla komfortu psychicznego. Jeżeli przez ¼ roku rezygnujesz z dbałości o swoje ciało, czujesz się jak „niedźwiedź czekający na wiosnę” – zdecydowanie powinnaś coś zmienić.

Nawet jeśli istotnie – odsłaniasz te części ciała tylko wtedy, kiedy jesteś we własnym domu – czasami czujesz dyskomfort i lęk przed tym, że może spotkać cię sytuacja, w której będziesz musiała pokazać swoje ciało z włoskami na nogach. Często jest to przyczyną niepokoju, który możemy zwalczyć dwoma ścieżkami – albo zupełnie zbagatelizować temat, albo zabrać się za utrzymanie ciała w takiej formie, która zapewni uczucie komfortu.

Co więcej – wiele kobiet docenia to, że dbając o regularność zabiegów depilacyjnych – utrzymuje się struktura ich włosków, a kiedy odpuszczają depilację na dłuższy czas – zauważają, że włoski stają się grubsze, a przez to – bardziej widoczne.

Zima czasem eksperymentów

Jednym z ciekawszych rozwiązań tego problemu jest potraktowanie chłodnych dni jako czasu na eksperymenty. O ile nie chodzisz na jogę, basen i tym podobne – faktycznie zdecydowana większość ludzi widzi twoje ciało otulone grubymi warstwami materiałów. A skoro nie widzą – możesz śmiało eksperymentować, choć prawdę mówiąc – testowanie kolejnych sposobów depilacji łydek nie przynosi wielkiej dawki adrenaliny.

Wybierz się do kosmetyczki (a może sprawdź oferty zupełnie innych salonów) i zdecyduj się na zabiegi, które wcześniej z różnych powodów omijałaś. Wypróbuj sposoby, które np. są droższe, ale teoretycznie bardziej wydajne. Nawet jeżeli okaże się, że i tak potrzebujesz częstszych zabiegów – możesz zaoszczędzić odkładając kolejną wizytę. A nuż okaże się, że zupełnie inny zabieg stanie się twoim nowym nawykiem.

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz