Szybki makijaż. Kompletujemy kosmetyczkę

Makijaż wykonuje się najlepiej sprawdzonymi kosmetykami. I wbrew pozorom im ich mniej, tym lepiej.

 

Makijaż to dla wielu kobiet nieodzowny element każdego dnia. Powiedzmy sobie szczerze – nie wszystkie potrafimy wykonać go odpowiednio. Przez to albo całkowicie z niego rezygnujemy, albo wychodzimy z domu umalowane, by po godzinie poprawiać to, co spłynęło. A dlaczego tak jest? Bo nie mamy tego, co najbardziej potrzebne i co pozwoliłoby utrzymać makijaż w ryzach przez wiele godzin. Za to w naszych kosmetyczkach znajduje się wiele tych rzeczy, które ładnie wyglądają na półkach w sklepie, a nie potrafimy ich wykorzystać. Zatem skompletujmy kosmetyczkę!

Makijaż kilkoma kosmetykami

Słyszałam kiedyś takie zdanie: Kobieca torebka jest jak Google – wszystko w niej znajdziesz, ale czas wyszukiwania jest dużo dłuższy. Zadajmy kłam temu twierdzeniu. Zacznijmy od kosmetyczek. Wbrew pozorom tusz do rzęs i podkład to nie są jedyne najbardziej pożądane kosmetyki do makijażu w damskiej kosmetyczce. Oczywiście powinny się w niej znaleźć, ale wymieniając je jako pierwsze, często zapominamy o innych ważnych elementach wyposażenia. Dobry makijaż można zrobić dosłownie przy użyciu kilku kosmetyków, a jednocześnie nie wydać milionów na niepotrzebne rzeczy.

  1. Na pierwszym miejscu oczywiście podkład. Trzeba go dobrze dobrać do odcienia cery, aby nie zrobił się efekt maski. Sama nazwa sugeruje, co to za cudo. To baza, dzięki której możemy efektywnie nakładać na twarz następne kosmetyki.
  2. Kolejna sprawa to odpowiednio dobrany korektor. To dzięki niemu można ukryć to, co najbardziej szkodzi wizerunkowi buzi, czyli znienacka pojawiające się krostki, przebarwienia i inne takie.
  3. Nie ma róży bez kolców – nie ma makijażu bez pudru. Sam podkład nie wystarczy, bo po jakimś czasie (pech chciał, że raczej krótszym niż dłuższym) zetrze się, zwarzy na cerze, spłynie i z pięknego makijażu nici. A puder pomaga utrzymać podkład w ryzach. Jeśli go dobrze dobierzemy to kolorytu cery, to sukces murowany. Wiedza o tym, co nakładać na twarz, latem przyda się szczególnie.
  4. Tusz do rzęs to ostatni z serii must have dla twarzy. Dobry tusz to taki, który sprawia, że makijaż oczu pasuje do Ciebie. Taki, który Tobie najbardziej odpowiada. Może pogrubiać, podkręcać, a nawet zwiększać objętość, jeśli tylko taki Ci się marzy. Najważniejsze jest to, że podkreśla rzęsy i uwydatnia oczy.
  5. Błyszczyk lub pomadka to już element, o którym sama decydujesz, czy jest Twoim must have. Bo możesz lubić kolor na ustach, a możesz uważać, że po kilkunastu minutach i tak zjesz szminkę, więc po co się produkować. A że sama nie potrafiłam utrzymać szminki na ustach dłużej niż godzinę (bez względu na to, czy jadłam, czy nie), znalazłam taką, o której producent mówił, że długo utrzymuje się na ustach. Szminka w kredce od Golden Rose to moja ulubienica.

Bez względu na to, czy pomadkę doliczasz, czy nie, makijaż twarzy można wykonać z kosmetykami, które policzysz na palcach jednej ręki. Zapychanie sobie kosmetyczki przyborami, które są rozreklamowane, ale używa się ich rzadko albo i wcale, jest bezsensowne.

 

Kiedy oczy spływają – baza pod cienie

Co zrobić, żeby podkład się trzymał, już wiesz. A co zrobić, żeby makijaż oczu trzymał się i nie spływał? I na to ktoś znalazł dobry sposób! Bazuj na… bazie!

Baza pod cienie to genialny sposób na to, żeby przetrwać cały wieczór, nie biegając co pół godziny przed lustro. Wiem o tym, bo mam porównanie: zanim nakładałam bazę i po tym, jak zaczęłam to robić. Kiedyś myślałam: Yhym, kolejny niezbędny kosmetyk, który proponują drogerie, żeby na mnie zarobić. Ani mi się śni! A teraz polecam go wszystkim znajomym, bo przekonałam się, że faktycznie działa. Ja sama używam bazy pod cienie od Ingrid i jestem zadowolona. Cienie nie zbierają się w kącikach oczu i nie spływają pod dolną linię rzęs. Dobrze też sprawdza się pod eyeliner czy kredkę.

 

Karolina Mrozek | Autor wlustrze.pl


Karolina Mrozek

Polonistka, która nie ubiera spódnic po kostki, korektorka mająca świadomość własnych błędów. Kiedyś zaczynała dzień od kilku stron książki – dziś czyta, kiedy dziecko śpi.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz