Nietypowe zabiegi pielęgnacyjne

Nietypowe zabiegi pielęgnacyjnePomysłowość właścicieli ośrodków SPA i gabinetów kosmetycznych jest przeogromna. W ich ofertach pojawiają się coraz dziwniejsze zabiegi pielęgnacyjne, które mają pomóc się odprężyć, zachować młodość i wspaniały wygląd. Maseczka z ptasich odchodów, kąpiel w piwie czy masaż wężami to tylko niektóre z nich. Poznaj ich najoryginalniejsze propozycje!

• Kąpiel w sianie

Do wykonania zabiegu używa się siana wzbogaconego o specjalnie wyselekcjonowane zioła. Zamacza się go w wodzie o odpowiedniej temperaturze, a gdy nabierze leczniczych właściwości, można się w nim zanurzyć po samą szyję. Kąpiel w sianie relaksuje, pozwala pozbyć się toksyn z organizmu i skutecznie walczyć z cellulitem.

• Kąpiel w piwie

Coś dla fanów chmielowego trunku, ale nie tylko. Kilkadziesiąt minut w wannie wypełnionej piwem poprawi krążenie krwi, zredukuje napięcie mięśni i usprawni pracę układu odpornościowego. Co więcej, zawarte w nim substancje świetnie wpływają na kondycję skóry, włosów i paznokci.

• Kąpiel w czerwonym winie

Już jedna kąpiel świetnie odpręża, delikatnie złuszcza skórę, odżywia ją i ujędrnia, po części redukuje „pomarańczową skórkę” i zwalcza wolne rodniki. Wszystko to dzięki obecnym w winie polifenolom.

• Maseczka z odchodów słowika rdzawego

Nie jawi się ona zbyt zachęcająco, ale jej rezultat jest nadzwyczajny. Obecne w ptasich odchodach enzymy i substancje odżywcze wyraźnie poprawiają wygląd skóry. Jej koloryt zostaje ujednolicony, a ona sama staje się nieskazitelnie gładka i promienna. Do wykonania maseczki używa się oczyszczonego i wysuszonego guano pochodzącego z najlepszych farm słowików.

• Maseczka ze złota

Fundując ją sobie, można poczuć się jak Kleopatra, która jeśli wierzyć źródłom, do dbania o urodę wykorzystywała również ten szlachetny kruszec. Jak się ją wykonuje? Na twarz lub całe ciało nakłada się płatki złota, które pobudzają produkcję kolagenu. To z kolei uelastycznia i ujędrnia skórę oraz wygładza zmarszczki. Zabieg łagodzi też stany zapalne, rozświetla i dotlenia cerę.

• Maseczka ze śluzu ślimaka

Nie byłoby w niej może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że twarz pokrywana jest śluzem przez żywe, poruszające się po niej ślimaki! Po pewnym czasie zdejmuje się je i przystępuje do delikatnego masażu, dzięki któremu dobroczynne składniki mogą wniknąć w głąb skóry. To doskonały sposób na jej nawilżenie, zregenerowanie i odbudowanie, usunięcie występujących na niej blizn oraz zredukowanie ilości zmarszczek i wyprysków.

• Rybny pedicure

Korzystając z niego można skutecznie i bezboleśnie pozbyć się zrogowaciałej warstwy naskórka. Wystarczy zanurzyć stopy w akwarium pełnym niewielkich rybek z gatunku Garra rufa, które go usuną. Podczas peelingu odczuwa się jedynie niewielkie szczypanie i łaskotanie. Niestety jego bezpieczeństwo wzbudza lekkie kontrowersje, zwłaszcza w środowisku medycznym.

• Masaż kaktusami

Już na samą myśl można dostać gęsiej skórki, ale wbrew pozorom wcale nie jest bolesny, bo wykonuje się go pozbawionymi kolców płatami kaktusa. Namacza się je w roztworze gorącej wody i pulque, a następnie przesuwa nimi po ciele. Efekt? Nawilżona, złuszczona i odmłodzona skóra.

• Masaż wężami

To propozycja dla osób o mocnych nerwach. Po ciele wiją się różnej wielkości węże (spokojnie!, nie są jadowite). Ich ucisk na mięśnie ma je rozluźnić i tym samym zniwelować ból oraz sztywnienie stawów. Poza tym masaż działa uspokajająco i odprężająco.

• Lifting z użyciem osocza krwi

Określany również mianem „wampirzego liftingu”. Pomaga zregenerować i odmłodzić twarz, rozjaśnia ją, usuwa zmarszczki i blizny potrądzikowe. Jest praktycznie bezbolesny. Przeprowadza się go w dwóch etapach. Najpierw pobiera się krew, potem oddziela się krwinki czerwone od osocza bogatopłytkowego, a następnie gotowy preparat wstrzykuje się pod skórę.

Prawda, że zabiegi są dość nietypowe? Niektóre z nich mogą zaskakiwać, inne wzbudzać obrzydzenie, ale jedno jest pewne – tego typu kuracje będą cieszyć się coraz większą popularnością, bo moda na zatrzymanie upływającego czasu i młody wygląd nie słabnie.

 

Autorem tekstu jest Ilona Stawowczyk – miłośniczka naturalnej pielęgnacji. Uwielbia testować kosmetyki. Niepoprawna optymistka, która rozpoczyna dzień od filiżanki dobrej kawy. Najlepiej odpoczywa przy serialach i dobrej książce.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz